Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

27.10.2013

Wkrótce

Świat staje na głowie, się dzieje :)


19.10.2013

Zgubiłem się na osiedlu




Nie no, serio, czysta kpina. Wracając ze sklepu na drugim końcu osiedla, zrobiłem skrót po ścieżkach w parku i nagle wylądowałem w środku lasu. Wtf


Wszystkie zdjęca z wnętrza ogrodzonego osiedla.







21.07.2013

Teraźniejszość, przyszłość, przeszłość

Teraźniejszość


Prawie północ. Dookoła ciemno i gorąco. Przed dworcem ludzie śpią na rozłożonych karimatach, graja w karty aby jakoś przeczekać.  Za 20 minut mam pociąg, szybki pociąg do innego miasta. W teorii jest szybki, w praktyce podróż trwa 8 godzin. Cenowo tańszy niż pociąg sypialniany, jedyne 150zl za drugą klasę gdy w sypialnianym 220 za pierwsza. Cen za drugą nie znam, ponieważ nie udało mi się nawet zobaczyć biletów, tak szybko znikają.


22.06.2013

Chińska matura

Szybki post, nie mogę się przestać uśmiechać. W Chinach uczniowe szkół średnich przechodzili Gaokao, taką maturę tylko o dużo większym znaczeniu (kiedyś się rozpiszę). W każdym razie na egzamach popularne jest ściąganie. W ramach zwalczania, szkoły zaczęły być dużo bardziej restrykcyjne.

News - w jednej ze szkół (Zhongxiang), uczniowie byli w szoku jak się okazało że będą pilnowani nie przez ich nauczycieli, tylko przez 54 losowo wybranych nauczycieli z całego województwa. Ci się nie rozdrabniali tylko używając wykrywacze metalu pozabierali wszystko co się dało, wliczając telefony pochowane w bieliźnie czy nadajniki wyglądające jak korektory.

Rodzicie nie byli zbyt szczęśliwi że "obserwatorzy wpłynęli na osiągnięcia dzieci"i zaczęły się zamieszki. Kilka tysięcy (dwa?) ludzi uwięziło nauczycieli w szkole i zaczęło rzucać kamieniami, podobno krzycząc "Chcemy sprawiedliwe egzaminy! Nie ma sprawiedliwości bez ściągania!"

Oh Chiny.

13.06.2013

Na głodnego źle się myśli

Strona 12sta
Wycieczka dzisiaj nie wypaliła, więc zapchpajpost, znaczy, w pełni przemyślany i przygotowany wpis.

Będąc teraz na wypadzie, zarzuciłem sobie małe wyzwanie - nie jem w żadnej sieciówce którą znam (wliczając chińskie) plus każdego dnia próbuję coś nowego. Jedynym wyjątkiem jest kawa, tutaj uznaję że gdy nie mogę znaleźć jakiegoś szopa to nawet MC ujdzie - darowanej filiżance nie zagląda się pod spodek, jak to mówił Kazimierz Wielki.

W każdym razie, rodzi to taki mały problem, zamawianie.


12.06.2013

Dni świąteczne po Chińsku

NY, new yoooooork
Mam wolne, czy raczej, "wolne".  Produkował się będę w następnym wpisie, tym razem krótko dlaczego w cudzysłowie.


Dzisiaj jest "Festiwal smoczych łodzi", jedno z ważniejszych świąt dla chińczyków. W związku z tym, rząd postanowił dać ludziom chwilę odpoczynku. Ha! Dobry dowcip.


20.04.2013

Warto wiedzieć więcej (nie mam pomysłu na tytuł)


Luo Baobei, tak się nazywa "osoba" z obrazka obok. Nazywana jest oficjalnym ambasadorem dzielnicy Chayoang (największa w Pekinie, większa o ~40% niż cały Kraków), ma własne konto na Weibo (lokalny twitter), promocje, w ciągu kilku lat zajęła sporo spotów reklamowych w całym mieście, stoi za nią cały sztab marketingowy. Do tego wygląda tak że ludzie szybko nauczyli się ją ignorować ;)

Punkty na chińskim prawku, co zrobić?

Dojazd do pracy autem w korku,
średnia prędkość 10km ~.~

Nawiązując do tematu o prowadzeniu auta w Chinach i mandatach, rozmawiałem ostatnio z w pewnym sensie znajomym który jest w Chinach ponad dziesięc lat. Pracuje na dobrze płatnym stanowisku, więc ma też inne spojrzenie na kwestię mandatów i punktów.


Mało tekstu, dużo zdjęć




Coś lekkiego. Fotki które nie bardzo jest jak wrzucić w większego posta, a jednocześnie są fajne slash ciekawe.

(wzorując się na poście Filipa tutaj oraz Seby tu





14.03.2013

Mała rzecz a cieszy

Lodówka
W związku z tym, że w Polsce pada śnieg, a w Pekinie w nocy poniżej zera, taka ciekawostka.

Jedna z najfajniejszych rzeczy w zimie, nie wiem kto na to wpadł ale należy się Nobel jak nic, a może nawet Oskar ;).

Wyobraź sobie że idziesz ulicą miasta, zimno, mroźno i AQI >350. Wchodzisz do pierwszego lepszego sklepu i znajdujesz "lodówkę".  Łapiesz herbatę, kawę, mleko sojowe czy inne rzeczy i od razu lepiej.

Hu hu ha zima nie taka zła


Powód na focie obok. Tak naprawdę to nie lodówka, tylko piecyk. Każdy napój w środku jest ciepły, lekko gorący. Coś genialnego.

Fajnym mykiem jest to że praktycznie każdy sklep ma taki ogrzewacz. Może być mała dziura a i tak gdzieś przy kasie pewnie będzie mini-"lodówa" z ciepłymi napojami. Dużo raźniej się spaceruje gdy mamy w dłoni rozgrzewającą puszkę lub butelkę :)